Tatry Tatrami, kąpiele w wodach termalnych kąpielami w wodach termalnych, a kiedyś wracać trzeba. A jak się wraca, to czekają i obowiązki, pranie, ogarnianie sprzętu, sprzątanie domu, w końcu praca zarobkowa, bo niestety same pieniądze się na wyjazdy nie zarobią.
Ale że akurat to Marzec już był, czyli Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, przeto przed pracą jeszcze postanowiłem ich groby odwiedzić i należny hołd oddać.
W Tarnowie i okolicach, prężnie działał WiN, nie tylko, ale chyba najprężniej. Dokonali nawet zamachu na sowieckiego zbrodniarza Lwa Sobolewa (wieść niesie że etnicznie był Rosjaninem w takim samym stopniu jak Beria, ale mniejsza). Kanalia została odstrzelona, w samym środku Tarnowa, przy placu handlowym. A zamachowcy oddalili się i nie zostali schwytani. Wsypy zaczęły się dopiero znacznie później wraz ze zdradą. Wtedy także rozpoczęto aresztowania, a "polskie" władze chcąc przypodobać się okupantowi (wpierw były srodze rugane, za brak postępów w śledztwie) nader szybko sporokurowały akty oskarżenia a "sędziowie nie od Boga" (dziś potomkowie tamtych szuj nazywają się "nadzwyczajną kastą" i "wolnymi sądami") błyskawicznie zastosowali odpowiedzialność zbiorową i wyroki śmierci otrzymali wszyscy członkowie organizacji, nawet tacy którzy nie brali udziału w zamachu (a biedni UBecy płaczą że ktoś stosuje "odpowiedzialność zbiorową" obniżając im oprawcze emerytury).
Tu macie opis zamachu z ust Świętej Pamięci kpt. Jana Sitko (w cywilu dziadka mojej Żony Marzenki)
No nic w drogę:
Nie nakręciłem kilometrów, ale nie one byly najważniejsze, chciałem mieć czas by się przy każdym grobie pomodlić. Przy okazji dostrzegłem ze młodzi ludzie ze stowarzyszenia "Tarnów Pierwsze Niepodległe" też o tych mogiłąch pamiętają - to budujące i piękne