Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wilno. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 października 2022

Kolejny zajazd na Litwę - część druga Wilno - Troki

Wstajemy rano... całą noc szukałem Aneczki w tym wielkim łożu, a rankiem nim doszedłem do brzegu to prawie z głodu zemdlałem. Ale jakoś się dowlokłem, potem było już z górki, łazienka, kawa, ubieranie druga kawa połączona z sesją zdjęciową, bo zaiste hotel bardzo fotogeniczny.

na przykład taki kącik kawowy... co prawda jak na kącik to okrągły zbyt bardzo, ale za to naprawdę uroczy. 
I dający możliwość różnych fotodziwactw

Śniadanie...
Podarowałem sobie mniej więcej połowę rzeczy oferowanych w ramach szwedzkiego stołu, ale serom i suszonym wędlinom nie przepuściłem. 
Jeszcze trzecia kawusia z ciasteczkiem... A co?

WYJAZD!!!! 

Na początku jeszcze Wilno i Góra Trzech Krzyży z omówieniem panoramy - można by na basztę Gedymina uderzyć, ale góra jest za free a przy okazji można i amfiteatr zobaczyć w ogóle zawsze chciałem tam wejść, a wcześniej się nie udało. 

Krótki spacerek po okolicach teatru w pobliżu hotelu, w oczekiwaniu na "malczików" którzy cokolwiek przeholowali z miejscowymi trunkami i rankiem przypominali bohaterów filmu Kac-vegas


Taki spacerek, w międzyczasie fajnie się rozjaśniło, i można było panoramę Wilna zobaczyć. A nawet kilka zdjęć wyszło

Poprzednie trzy krzyże - zniszczone przez komunistów w ramach walki o lepsze jutro, które nadeszło dopiero z chwilą gdy oni odeszli. 
Amfiteatr
tak tak, tam na środku to ja... Nie pokazujcie tego zdjęcia komuś z agorafobią... 

Ale to jeszcze nie koniec Wilna, teraz jedziemy na Rossę. Czeka nas zwiedzanie, nie nawet nie zwiedzanie, taki krótki spacer, bo aby zwiedzać to cały dzień mało. Po prostu wypada tam być. Poprzednim razem zrobiliśmy większą pętlę, ale teraz za to treściwszą w informacje.

Tradycyjne, wpisane na listę dziedzictwa UNESCO krzyże litewskie.
Na moje oko, czerpiące z pogańskich wzorców - ale fajnie że tak ładnie włączone w kulturę i tradycję chrześcijańską.
Ten bunkier jest niesamowity - od pierwszego razu, gdy ujrzałem go na zdjęciach, robi na mnie ogromne wrażenie. 

Te trzy nagrobki w nieco innym odcieniu, to ofiary mordu jakiego na warcie honorowej dokonali dzielni sowieccy siepacze, wkraczając do Wilna w ramach "oswobadzania" ludu pracującego miast i wsi, we wrześniu 1939 roku. Fakt że byli to chłopscy synowie, nie miał dla "oswobodzicieli" żadnego znaczenia...  
To już koniec Wilna, ładujemy się w autokar i jedziemy na Troki, i tu znów możemy docenić naszą Przewodniczkę. Otrzymujemy świetny wykład o Karaimach i o samych Trokach i podczas przejazdu przez miasteczko też co nieco jest nam powiedziane. Dobra robota.
Wypakowujemy się z autokaru, korzystamy z toalety i... ruszamy. Tym razem nie ma w planach zwiedzania wnętrz zamkowych i prawdę powiedziawszy poza komnatą z pieczęciami, wcale tego nie żałuję, za to jest obejście zamku wkoło, czego wcześniej nie doświadczyłem.


Chatki karaimskie
No tymi to się mogę zażerać w nieskończoność
karaimski dom modlitw
Zamek
A to taki mały upominek dla Przedpiekla Boruty. 
Prywatne Muzeum Ludowej Rzeźby Diabła Polskiego prowadzi mój kuzyn serdeczny
Zapraszam na profile na Fejsie i Insta
taka sobie łajbka
majdan zamkowy - ale dalej iść bez biletu się nie da.
za to wkoło, to spokojnie
kto wie co to?

Ale to nie koniec naszej trockiej przygody, zaplanowany jest jeszcze... rejs stateczkiem wkoło zamku, no tak nie do końca wkoło, ale zawsze to rejs:


Zaokrętowani. 
Dobra soplicówka... 
Pałacyk Tyszkiewiczów 
Czuje lekki niedosyt, bo ja bym jeszcze popływał, ale już czeka na nas... karaimski obiad!
Co jak co ale wystrój mają świetny
I żarło też na wysokim poziomie - czenaki czy jakoś tak... a wcześniej był kibin z rosołem, ale za szybko się zjadł, nim pomyślałem o zrobieniu zdjęcia. 
I tym kocim spojrzeniem żegnamy Litwę.

Teraz czeka nas przejazd do Polski i wiele kilometrów jazdy już w kraju. W Mielcu jesteśmy gdzieś koło 2 w nocy, szybko do Ani, odświeżyć się i spać... 

A w planach już kolejna, na wiosnę wycieczka z tym samym biurem - Ryga, Helsinki i Tallin... Oby doszła do skutku.