piątek, 29 listopada 2019

Prawą stroną drogi

Nie lubię znajdować się tyłem do nadjeżdżających pojazdów - czy to nawyk wędrowca, czy atawizm po przodkach by do niebezpieczeństwa zawsze ustawiać się przodem...? Nie wiem, ale nie lubię i już. 
W Polsce w ogóle jest to ujęte dość głupio (jak całe "prawo o ruchu drogowym") i mało zrozumiale. W każdym razie, czy jadę lewym, czy prawym poboczem to mandatów nie przyjmuję. 

Tym razem prawe pobocze, z tego względu iż lewe już pokazałem, a na prawym także kilka cacuszek się znajdzie. Zatem podejmuję wyzwanie i jadę zgodnie z ruchem kawalkady pojazdów,mając tylko nadzieję że jakiś "uprzejmy" dureń nie zechce zjeżdżać na pobocze by umożliwić wyprzedzanie "niecierpliwemu" durniowi. Jak się zapewne domyślacie - miałem szczęście choć dwa razy słyszałem z tyłu odgłosy hamowania. 

Trasa w zasadzie nudna i gdyby nie te "miejsca o znaczeniu religijnym" (jak to określają Google mapy) które chciałem zobaczyć i Wam pokazać to najpewniej bym jej nie kręcił.



Jak widać przebieg niespecjalnie się różni od tego sprzed dwóch postów - trudno żeby było inaczej, skoro to ta sama droga krajowa nr 94, zwana "starą czwórką". 
I tak samo jak poprzednio, ile mogłem tyle kręciłem po chodnikach i bocznych dróżkach tak by unikać głównego nurtu pojazdów - ale niestety nie było to zbyt często wykonalne. 
  
Dość marudzenia - pora brać się za opis miejsc: 

MIKOŁAJOWICE
Sam w zasadzie kraniuszek wioski, ale jednak.

Figura maryjna fundacji Adama Brettnera z 1852 roku. 
Swoją drogą nazwiska fundatorów to norma, ale zazwyczaj są prócz nich także jakieś odwołania, modlitwy... a tu nic ADAM BRETTNER 1852
Hmmm przerost ego? 

ŁUKANOWICE
Znów trudno ustalić jednoznacznie przynależność terytorialną tego miejsca. ale wpatrując się w mapy, wygląda to bardziej właśnie na Łukanowice niż sąsiedni Zakrzów. 

Krzyż z bardzo zatartą inskrypcją, czytelne jest tylko
 A.D
1890.
Z tyłu za krzyżem dużej urody cmentarzyk z czasów I Wojny Światowej nr. 284
Szczelnie od strony DK 94 obstawiony ekranami, więc aby go dobrze zobaczyć, należy zjechać z tej drogi na boczną. 

ZAKRZÓW
Także skraj obszaru administracyjnego, ale przynajmniej nie ma wątpliwości
Wiem że trudno w to uwierzyć ale to na co patrzymy nosi szumne miano "gminnego skweru"!

 Pomnik Honorowych Dawców krwi PCK przy OSP Zakrzów... 

RATNAWY

Krzyż z kapliczka domkową

ŁOPOŃ
Bardzo ciekaw figura maryjna. z bogatym płaskorzeźbionym cokołem.
Lewa strona to przedstawienie św. Jana Nepomucena z prawej Św. Maria Magdalena


Fundacja Michał Kumorek 1919.
wezwanie modlitewne: 
"O Maryjo bez grzechu poczęta przyczyń się za nami".

I usytuowanie kapliczki w terenie.

Krzyż przydrożny

ZARZECZE?
Kamienny krzyż przydrożny

Teren tak malowniczy, że nie umiałem sobie selfika odmówić.

SUFCZYN
Kolejny drewniany krzyż przydrożny
Wiele wskazuje na to że kiedyś był tu przysiółek, dziś drewniane chaty się rozpadły a został tylko on. 

DĘBNO
Restauracja i hotel Agawa
Jak by kto był zdrożony, to w sam raz.

Św. Florian
Szczerze mówiąc pierwszy raz spotykam jego figurę w takim miejscu. Zazwyczaj to albo w centrum miasta, albo przy remizie - a tu praktycznie w "szczyrym polu" (no stoi tak kilka domków, tak Bogiem a prawdą...)

 Pomnik 20 lecia odzyskania niepodległości.

JADOWNIKI
Bardzo malowniczy i bogaty krzyż przydrożny.
Obok krzyża figurki Marii i św. Jana
Wewnątrz niszy Maryja z Dzieciątkiem Jezus w Koronach cesarskich.


Lewa strona cokołu dół

lewa strona cokołu góra

Prawa strona cokołu

BRZESKO

I tyle przygód w tę stronę. Wkrótce post o powrocie, tym razem przez Lasy Radłowskie.

23 komentarze:

  1. O, i święta Anna jest! Nie wiem, dlaczego, zawsze lubię ją spotkać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. To było drugie imię Marzenki i Ona sama też była z tym imieniem bardzo zżyta. Zawsze jak wspominałem jej o świętej Annie - to chciała żebym Ją tam zabrał.

      Usuń
  2. Ładne zdjęcia, a na ostatniej fotce z rowerem bardzo fajnie wypadło słońce i niebo w tle. No i czekam na relację z Lasów Radłowskich, włącznie z pakietem fotografii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak je stroiłem. samemu zresztą stojąc w rowie przydrożnym.

      Usuń
  3. Niezła kolekcja kapliczek Ci się uzbierała. Fajna pogoda na wycieczkę rowerową. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłodzik był, ale akurat to mi najmniej przeszkadza. Męczył wiatr, ale wiał od południowego wschodu, więc przynajmniej tam jechało się bez większego zmęczenia.

      Usuń
  4. Witaj Macieju.
    Jak wiesz, lubię takie przydrożne kapliczki i krzyże. Są one związane często z jakąś historią, często tragiczną, albo wotywną.
    Mój pradziadek postawił kapliczkę z św. Rozalią, która miała chronić jego rodzinę od ówczesnego pomoru. Ma ona ciekawą historię, ale na szczęście po latach wróciła na swoje miejsce w nowej już kapliczce. Figurkę przechowano, gdy Niemcy kazali ją rozebrać. Opisywałem jej historię na moim blogu.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Świętej Rozalii jeszcze nie widziałem!

      Usuń
    2. W Górach świętokrzyskich jest na górze Perzowej kaplica świętej Rozalii z portretem świętej. I mamy kościół w Zagnańsku (a raczej Zachełmiu,jak twierdzą mieszkańcy), którego jest patronką. I też z obrazem. W kaplicy na górze święta ma wieniec z róż, a w kościele u jej stóp leży czaszka. Ale figurkę chętnie bym zobaczyła. Zajrzę na blog Michała.

      Usuń
    3. Czyli za św. Rozalią na Śląsk, albo w Świętokrzyskie... Da Bóg i tu i tu zawitam.

      Usuń
  5. Kapliczki szalenie ciekawe i wycieczka fajna. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  6. Figury, figury i figury. Sporo ich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na trzydziestu kilometrach znowu nie tak wiele. Ale w Polsce, kapliczek, figur i krzyży nie brakuje.

      Usuń
  7. Jednak tamtejszy teren jest bogaty w kapliczki i krzyże przydrożne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, ale u nas chyba każdy teren jest w kapliczki i krzyże bogaty.

      Usuń
  8. Stare kapliczki czy figury są najładniejsze, te współczesne jakoś mi nie leżą:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co może cieszyć w plastiku?! A mało kiedy rzeźbi się teraz w kamieniu. Nawet nagrobki, to przecież jakieś chińskie mega kiczowate potworki.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ba to kawał historii regionu. Pozwala oszacować zasobność miejscowości i pojedynczych osób. Upewnić się co do charakteru danej miejscowości (np. św. Izydor oracz - to "bohater" często umieszczany na cokołach kapliczek maryjnych czy krzyży - ale to św. typowo rolniczy, dziś spotykam jego wizerunki na terenach miejskich, przemysłowych - czyli kiedyś były tu pola uprawne). Częste "Nepomuki" przybyły do Polski wraz z Czechami - bo to ich patron. Często to znaki zostawiane dla innych... znajdź u mnie post z tagiem Chrystus powstańczy.

      Usuń
  10. To wszystko świadczy o tym, że polskość tych ziem jest niepodważalna. Właśnie dzięki krzyżom, kapliczkom. To zawsze była siła wiary i polskości. Tego nie da się oddzielić... i dobrze, że to tak pięknie pokazujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi - choć zwróć uwagę że "Nepomuki" przyszły do nas z Czechami. Ale spolonizowały się i teraz już trudno sobie wyobrazić rodzimy krajobraz bez charakterystycznych figur z krzyżem.

      Usuń
  11. Co druga kapliczka to piękniejsza. Ciekawe trasy wybierasz, trzeba Ci przyznać. Pięknie tam. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń